Co słychać w podziemiu? Hefaistos

fot. Edyta Bolek

„Co słychać w podziemiu?” – taką nazwę ma cykl, w którym promuję ludzi z głębokiego podziemia. Kolejnym gościem jest Hefaistos, którego – jak sam przyznaje – do nagrywania popchnęła ciekawość. Oddaje mu głos.

Hefaistos:- Pierwszy kontakt to oglądanie teledysków w muzycznych telewizjach na początku lat 2000. Amerykański rap zrobił na mnie ogromne wrażenie, a były to złote czasy nowojorskiego rapu – Def Jam, Bad Boy, Roc-A-Fella. Mój ówczesny kolega, który próbował wtedy robić beaty, był muzykiem jazzowym. Zaraził mnie zajawką na jazz, blues i funk, a wszystko to było blisko spokrewnione z soulem i R&B, które przenikały się z amerykańskim rapem. Słuchałem tego wszystkiego na równi z hip-hopem i dostrzegałem w tych gatunkach dużą spójność brzmieniową. Na pewno wielką inspiracją dla mojego dziecięcego umysłu był również 2Pac. Później byłem fanem Kanye Westa, zresztą częściowo jestem nim do dziś, podobnie jak Drake’a. Poza tym słucham wielu różnych odmian rapu i w każdej znajduję coś ciekawego.

Ciężko powiedzieć, co popchnęło mnie do tworzenia. Chyba po prostu ciekawość. Podchodziłem do tego kilka razy, nagrywałem też pierwsze demówki jeszcze w szkole średniej. Do regularnego nagrywania wróciłem w trakcie pandemii. Aktualnie słucham głównie projektów Alchemista i związanych z nim raperów. Bardzo brakowało mi takiego brzmienia. Z drugiej strony sporo słucham muzyki w stylu Kaytranady czy GoldLinka, więc w przyszłości można spodziewać się również bardziej uptempo kawałków, ale z klasycznie zarapowanymi zwrotkami. Lubię też soul i twórczość takich artystów jak Frank Ocean, The Internet, Masego czy Brent Faiyaz.

„AI” to mój pierwszy singiel. Kolejnym będzie utwór nagrany na bicie O$ki. Do końca roku chciałbym wypuścić jeszcze kilka numerów, które lepiej pokażą, jak widzę muzykę. Pozostałe moje dokonania to liczne demówki zalegające na dysku. Niektóre wysyłałem już wcześniej w różne miejsca, ale „AI” jest pierwszym kawałkiem, który ujrzał światło dzienne. Teledysk powstał w Krakowie, przy pomocy świetnego operatora i reżysera Tommaso, który stworzył, moim zdaniem, fajny, filmowy obraz. Klip kręciliśmy na profesjonalnym sprzęcie filmowym. Wprawne oko dostrzeże w nim nawiązania do kilku klasycznych teledysków hiphopowych. Singiel promuje przede wszystkim mnie jako wykonawcę. Mam sporo materiału i aktualnie szukam wydawcy, ciekawych producentów, a także innych wykonawców, w tym wokalistów i wokalistek. Przez najbliższy czas będę wypuszczał kolejne single i zobaczymy, jak to się rozwinie. Na pewno mam pomysł na płytę, a nawet na kolejne projekty, ale na razie skupiam się na singlach i budowaniu swojej społeczności. Jeśli ktoś chciałby stworzyć coś wspólnie, zapraszam do kontaktu.

Poniżej teledysk „AI”.