fot. Tuelv z Fr1them po koncercie w Warszawie, oraz w studiu
Akurat gdy pracowałem nad tym materiałem, na początku 2020 roku, niespodziewanie zginął Kobe Bryant. Mocno mną to wstrząsnęło — od małego byłem ogromnym fanem koszykówki – wyznaje mi Tuelv, z którym rozmawiam przy okazji jego nowej płyty Reilef.
W tych szybkich czasach, kiedy nikt nie ma na nic czasu, proponujesz ludziom album z – co by nie było – wymagającą muzyką jazzową. Skąd taki pomysł?
Bardzo dobre pytanie! Te szybkie czasy były poniekąd zalążkiem tego projektu — narodził się właśnie z potrzeby zwolnienia tempa i złapania oddechu. Przy ilości bodźców, jakimi jesteśmy obecnie bombardowani, album instrumentalny oparty na hiphopowej rytmice i jazzowej energii — z instrumentami zamiast klasycznie rapowego natłoku słów — wydał mi się w tym kontekście muzyką lżejszą i bardziej uniwersalną.
Nie kusiło cię, by tych rapowych słów jednak trochę się na płycie pojawiło?
Ależ kusiło, jak najbardziej! I słowa się pojawiają — jedynie nie w formie rapowej. W czterech utworach, czyli połowie numerów, zawarłem inspirujące dla mnie cytaty z wypowiedzi Kobego Bryanta oraz — w jednym przypadku — mistrza Shaolin Shi Heng Yi. Te słowa uzupełniają przesłanie projektu i podkreślają to, na co chciałem położyć największy nacisk.
Skąd pomysł, by spośród wszystkich sportowców wybrać akurat Kobego Bryanta?
To poniekąd kontynuacja mojego poprzedniego albumu „Dreamlight” z 2024 roku. Akurat gdy pracowałem nad tym materiałem, na początku 2020 roku, niespodziewanie zginął Kobe Bryant. Mocno mną to wstrząsnęło — od małego byłem ogromnym fanem koszykówki. Wszystko zaczęło się, gdy zobaczyłem Michaela Jordana w telewizji i obejrzałem „Kosmiczny Mecz”. Do dziś koszykówka stanowi zresztą dużą część mojego życia. Na MJ-a załapałem się już właściwie pod koniec jego kariery, ale byłem wtedy jeszcze dzieciakiem. Z Kobem było inaczej — wiele meczów, finałów NBA czy Meczów Gwiazd, w których „Black Mamba” dominował i błyszczał, oglądałem już jako świadomy fan. To nagłe i tragiczne wydarzenie sprawiło, że zacząłem hurtowo oglądać różne wywiady z nim. Naturalnie, gdy jakaś wypowiedź mocno ze mną rezonowała, szukałem dla niej miejsca na albumie. Częściowo był to mój mały tribute, a częściowo uzupełnienie konceptu płyty. Przy „Relief” ponownie sięgnąłem do tej studni cytatów, bo znów okazało się, że to właśnie wypowiedzi 5-krotnego mistrza NBA najbardziej do mnie przemawiają i najlepiej pasują do energii, którą chciałem uchwycić.
Opowiedz proszę o gościach, którzy pojawiają się na albumie.
Od czego by tu zacząć, żeby nie kopiować notki prasowej? (śmiech) Udało mi się zebrać na płycie sześciu muzyków z USA i Wielkiej Brytanii. Najbardziej dumny jestem z gościnnego występu Wesa Mingusa — współzałożyciela powstałej na Brooklynie grupy The Revelations. Jeśli ktoś nie kojarzy tej nazwy, powinien znać wyprodukowany przez nich dla Ghostface Killah album „36 Seasons”. Wspólnie z The Revelations Wes wydał też trzy soulowe albumy, na których śpiewali Tre Williams — współpracownik Nasa, znany m.in. z refrenu do „Let There Be Light” — oraz Rell, dawny członek Roc-A-Fella. Do dziś pamiętam moment, kiedy w 2016 roku, podczas diggowania w kalifornijskim sklepie Amoeba Records, dorwałem wreszcie płytę The Revelations „Concrete Blues” na CD. Fakt, że dziś Wes gra na gitarze w jednym z utworów na moim albumie, nadal wydaje mi się czymś surrealistycznym. Idąc dalej, w skrócie — dograli się również: związany z Mello Music Group producent i muzyk z Londynu Fr1th (poznaliśmy się po jego koncercie z wokalistą Jerome’em Thomasem w warszawskim klubie Jassmine), nowojorska saksofonistka Alison Shearer i pianista Paul Bloom, trębacz Theo Juarez z Houston oraz mój wieloletni współpracownik z Atlanty — saksofonista Eric Thomas.
Jak udało ci się namówić do współpracy Wesa Mingusa?
Tutaj duże zasługi ma mój znajomy, nowojorski raper JSWISS. To dzięki niemu poznałem Wesa w Nowym Jorku w 2018 roku. Wybraliśmy się wtedy z bratem Mateuszem i naszym ziomkiem Patrickiem na trzy tygodnie do Wielkiego Jabłka. Jednego z pierwszych dni JSWISS zaprosił nas na swój koncert z live bandem w dzielnicy Dumbo, w miejscu The Dumbo Archway pod mostem Manhattan Bridge. Na gitarze grał wtedy właśnie Wes — i podczas występu zespół wykonał w żywej aranżacji funkujący numer „All Night”, który wyprodukowałem dla JSWISSa. Magiczny moment! Co zabawne, nie miałem wtedy pojęcia, że gitarzysta jest członkiem The Revelations — dowiedziałem się o tym dopiero później, gdy spytałem SWISSa o nazwiska muzyków przy wrzucaniu fragmentu występu na mój kanał na YouTubie. Na żywo też nie pogadaliśmy za długo, chyba tylko zbiliśmy pionę. Bardziej zgadałem się za to z klawiszowcem Paulem Bloomem, który został chwilę dłużej po koncercie — i to również okazało się początkiem fajnej muzycznej współpracy („Grow Up” na poprzedniej płycie i „Relieve Your Spirit” na nowej).
Co było dalej?
Fast forward do 2025 roku. Wróciłem wtedy do leżącego od wiosny 2023 w szufladzie projektu „Relief” i zacząłem rozkminiać potencjalne gościnki muzyków. Pomyślałem o Wesie, więc dodałem go na social mediach i wysłałem mu długą wiadomość. Wspomniałem tamten sierpniowy wieczór na Brooklynie w 2018 roku, dorzuciłem zdjęcia i filmik z tej nocy, a także podesłałem moje współprace z JSWISSem i Paulem Bloomem oraz bicik do „Greener Pastures”. Wes bardzo ciepło przyjął wiadomość i dopytał o wizję — czy potrzebuję konkretnej partii, jaka ma być stylistyka i tak dalej. Jako punkt odniesienia podałem Normana Browna, amerykańskiego gitarzystę o smooth-jazzowym brzmieniu, i wyjaśniłem, że zależy mi przede wszystkim na tym, żeby po prostu popłynął na bicie — tak, jak sam to czuje, z pełną swobodą, jako wiodący instrument. No i udało się!
Jakie masz oczekiwania względem projektu?
Mam nadzieję, że ten projekt trafi do ludzi, którzy go docenią — zarówno tych szukających takiego brzmienia i feelingu, jak i tych, dla których będzie to coś nowego, ale jednocześnie przyjemnego. Liczę, że podobnie jak mnie, niektórym ten album przyniesie trochę tytułowej ulgi i spokoju ducha oraz pomoże nabrać pozytywnego nastawienia.
Album można kupić pod tym linkiem.