Cool P (Ćpaj Stajl): Niejednemu ujebało się, że jest gangsterem

photo credits: Maciej Stępień

„Rap to rap, ale są też inne gatunki. A ja potrzebuję zmian” – mówi mi krakowski raper i producent, który kilka tygodni temu wypuścił „Popierdolony Mixtape” ekipy Ćpaj Stajl. Przy okazji wspominamy jego wyjazdy na Woodstock, krótką odsiadkę w czeskim areszcie i… kobiety.

Dawaj więcej anegdotek z festiwali.

Cool P:- Trzy lata z rzędu jeździłem na Hip-Hop Kemp. Tam się działo. Człowieku, tam to handlowali speedem z kartonów. Wiesz, kolejka dziesięciu typów, a chłop miał wagę, łyżeczkę, samarki. Odważał na wadze, wkładał do samarki i następny, następny. Lubiłem wtedy takie klimaty, więc czułem się jak w raju. Na powrocie z Kempa zrozumiałem, czym jest prawdziwa zwała i przestałem uczestniczyć w tego typu wydarzeniach. Wtedy zjadłem też meksykańskie grzyby. „Co? Mam zjeść tylko dwa grzyby? Pojebało ich? Przecież to nie zadziała”. W pociągu zaczęły mi wjeżdżać, a to był czas beefu Tedego z Peją, więc wszyscy o tym pierdolili. Później zacząłem pić alkohol, żeby jakoś to zneutralizować i następne, co pamiętam, to że… idę z mamą na spacerze i mam pięć lat. Czułem się jak w bajce. Dopiero po kilku godzinach dotarło do mnie, że jestem w Czechach i że jestem sam, bez ekipy. Znalazłem ich przed wejściem na pole namiotowe. Myśleli, że nie żyję, bo okazało się, że wyskoczyłem przez okno na stacji.

Podobno w Czechach lądowałeś też na dołku?

Uznałem, że skoro w Czechach można jarać skuna, to z graffiti też nie będzie problemu, ale się pomyliłem i mnie capli. Zajebiście nas potraktowali za to na dołku w Ukrainie. Co najmniej jakbyśmy byli ze Stanów Zjednoczonych. Tam akurat nie malowaliśmy, tylko najebaliśmy się z jakimiś dziwkami bez zębów z przodu. Trochę za bardzo się odpaliliśmy i zrobiliśmy głupi przypał. Nie mieliśmy przy sobie dokumentów ani jak zapłacić łapówki, więc na komisariacie zrobił się mały problem, ale oni nie mieli komputera i jakoś tak wyszło, że przyjechał ktoś z konsulatu i nas wypuścili. Podobnych historii było setki. Tak się kończy słuchanie pierdolenia: Snoop Dogg mówił do mnie, żebym jarał skuna everyday i co ja se wtedy miałem myśleć? Powinni zapłacić mi odszkodowanie. „Pierdolony Mixtape” jest dla mnie ostatnim „Lato w ghettcie”. Żegnam się z Cool P i ruszam w nową drogę jako Alik. Tak, jak mówiła na mnie babcia.

Cały wywiad sprawdzicie pod tym linkiem.