Wu-Tang Clan przyjeżdża do Polski

Pochodzący z Nowego Jorku zespół w marcu wystąpi w Łodzi. Koncert Wu-Tang Clanu odbędzie się 5 marca w Atlas Arenie. Bilety na wydarzenie można kupić lub odsprzedać na stronie AleBilet.

Nostalgia

Kiedy zacząłem nasiąkać hip-hopem, ekipa ze Staten Island miała już status najważniejszych na scenie. Był to rok 2000, może 2001, a ja chciałem o muzyce wiedzieć jak najwięcej. Wu-Tang byli tymi, po których „kazano” mi sięgnąć w pierwszej kolejności. No więc jakoś namierzyłem kasetę z ich nagraniami. W pierwszej kolejności trafiłem na album „Wu-Tang Forever”. Cieszę się, że właśnie na niego, bo gdybym na początku posłuchał „Iron Flag” czy „The W”, to nasza relacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej — tak, to słabe płyty. „Wu-Tang Forever” uderzyło we mnie do tego stopnia, że biegałem do znajomego z czarnymi dyskietkami 3,5 cala, by drukował mi ich zdjęcia, które wcześniej znalazłem w necie. I tak oto na mojej ścianie zawisły drukowane foty Masta Killa (nie wiem dlaczego, ale akurat jego darzyłem wtedy największą… sympatią — cokolwiek to znaczy), RZA czy Cappadony. Z Cappadoną to w ogóle osobna historia, bo katowałem jego „The Pillage”, a później dowiedziałem się, że nie jest członkiem ekipy i… zrobiło mi się smutno, ale kasetę mam do dzisiaj.

Wu-Tang vs Polska

Zawsze byłem tym gościem, który śledził nagrania polskich artystów z raperami ze Stanów. Cieszyłem się, gdy Metro nagrywał z Guilty Simpsonem, Ostry z Sadat X-em, a Returnersi z Rasco czy El Da Senseiem. Właśnie Returnersów często przywołuję, bo byli bardzo blisko nagrania kawałka z Method Manem. W jednym z wywiadów mówili, że miał pojawić się na ich drugiej płycie – obok wspomnianego wcześniej El Da. Dlaczego do tego nie doszło? Zdaniem Returnersów Sensei nie dopiął tematu przez swoje dość leniwe podejście. Co ciekawe, Method Man miał się też pojawić w numerze „Goin’ to War” – zamiast Trecha z Naughty by Nature. Nie ma go również na płycie „Rejects” Marka Walaszka. Powód? Gdy producent próbował go zwerbować, Method Man kończył właśnie własny album, a później… nie miał już czasu. Mimo braku najpopularniejszego członka Wu-Tang Clanu, tracklista „Rejects” i tak robi wrażenie – pojawiają się na niej Cappadonna, Ghostface Killah i Raekwon. Oczywiście to nie jedyne momenty, gdy Polacy przecinali się z ludźmi ze Staten Island, ale te dwa przykłady zawsze jako pierwsze przychodzą mi do głowy.