zdjęcie z planu klipu. Eric Monroe.
Phyke powiedział mi kiedyś, że właśnie w tym teledysku po raz pierwszy zobaczył graffiti i że było to jedno z wydarzeń, które popchnęło go do – jak się z czasem okazało – nałogowego biegania po torach z plecakiem pełnym farb. Biorąc pod uwagę, jak wygląda jego życie, śmiało mogę postawić tezę, że klip w dużym stopniu zmienił jego życie. Obrazek wpłynął też na pewno na życie wielu innych młodych chłopaków z Europy, którzy mieli dostęp do telewizji satelitarnej i gdzieś w środku nocy natknęli się na ten niedopracowany, surowy, oddający realia ówczesnego życia Tame One’a (był kuzynem Redmana, którego też widać na fotografii) i El Da Sensei’a.