fot. Vienio i Pele w studiu D&D
„Byłem u Premiera w studiu, nie w kancelarii” – mówił Pelson przed laty w kawałku „Sen na jawie”. Do spotkania doszło ponad 20 lat temu, podczas ich trasy koncertowej w Stanach Zjednoczonych.
Vienio: Porównałbym to do pielgrzymki do Watykanu. Nie mogłem pozbierać się przez dwa tygodnie po tej wizycie (śmiech). Do spotkania doszło w dość prozaiczny sposób. Preemo miał zagrać na naszym koncercie na Brooklynie set didżejski, ale zachorowała jego mama i musiał lecieć do Teksasu. To trochę dziwna sytuacja, bo zadzwonił, że nie może zagrać u nas na imprezie, bo leci do mamy, ale drugiego dnia rano mógł nas gościć w swoim studiu (śmiech). Ta sytuacja zdecydowanie zadziała się na naszą korzyść. Wiem, że Premier ma w swojej kolekcji winyl Vienio & Pele oraz naszą koszulkę. Słuchaliśmy na jego odsłuchach naszego albumu. Zrobiłem z nim wywiad, który później sprzedałem za tysiaka do „Ślizgu”. Oprowadził nas po studiu, pokazał zdjęcia wszystkich swoich przyjaciół, których gościł – zdjęcia Big L’a, duetu Showbiz & A.G. czy Guru. Każdy dostał od niego mixtape. Same zajawkowe rzeczy. Premier jest strasznie miłym, kulturalnym i ciepłym człowiekiem. Nie zachowywał się jak gwiazda nawet przez moment. Spędziliśmy w studiu ponad dwie godziny. Pamiętam, że luźno rozmawialiśmy o tym, jak można dostać od niego beat. Zapytałem go, czy ma wolne podkłady, które mógłby mi teraz puścić. Preemo odpowiedział, że nie ma beatów ot tak, bo zawsze pracuje nad muzyką dla danego artysty – stara się poczuć jego flow, słucha jego muzyki i na tej podstawie pracuje nad beatem. Pamiętam, że akurat wtedy miał zakontraktowany podkład dla Fat Joe.
Pelson: Do spotkania z Premierem doszło w ten sposób, że Monika (organizatorka trasy – przyp. Dusty) zadzwoniła do menedżera Premiera i zapytała, czy można się z nim spotkać. Premier zaprosił nas do studia. Posłuchaliśmy muzyki, pogadaliśmy, zrobiliśmy wywiad. Miło. Siedzieliśmy sobie na Manhattanie, w słynnym studiu D&D. Spędziliśmy tam z trzy godzinki, był z nami DJ Bart z Mad Crew.
Powyższe wypowiedzi pochodzą z moich wywiadów dla Dusty.